czcionką niebieską zapisane sa wiadomości z diecezji rzeszowskiej
czcionka czarną umieszczone sa informacje z kraju i ze świata
„Mamy dziś do czynienia nie tylko z kryzysem ekonomicznym, ale również z kryzysem społeczno-moralnym” – zwraca uwagę metropolita katowicki abp Damian Zimoń w liście pasterskim na tegoroczny Wielki Post. Kryzys, który opanował świat, można przezwyciężyć otaczając troską życie duchowe.
„Dla człowieka wierzącego w Jezusa Chrystusa każdy kryzys, choć bolesny, jest szansą, żeby zacząć życie na nowo, inaczej i piękniej. A to dlatego, że kryzys pozbawia złudzeń i zmusza niejako człowieka, aby stanął twarzą w twarz z Prawdą: o sobie, o świecie i o Bogu. Przyjęcie tej Prawdy, którą ostatecznie jest Jezus Chrystus, pozwala na rozpoczęcie nowego życia, które – choć w oczach świata być może mniej atrakcyjne – tak naprawdę jest bardziej prawdziwe” – wskazuje abp Zimoń.
Metropolita katowicki przypomina, że „uprzywilejowanym sposobem powrotu do Boga Ojca jest sakrament pokuty i pojednania” i prosi wiernych, by nie unikali w Wielkim Poście rekolekcji parafialnych i w ośrodkach zamkniętych, nie zaniedbywali spowiedzi św. Abp Zimoń przypomina również o znaczeniu jałmużny, rozumianej jako chrześcijańskie miłosierdzie.
Wykreślenia z listy zawodów: astrologa, wróżbity, refleksjologa, bioenergoterapeuty i radiestety domagają się w liście otwartym do minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak uczeni z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN. W ich ocenie, teksty tych wpisów są pozbawione podstaw racjonalnego myślenia i szerzą zabobony, a profesje nie mają z oficjalnie głoszoną przez Rząd RP ideą tworzenia społeczeństwa opartego na wiedzy. Pod protestem podpisało się już prawie 900 osób, dla których obrazą jest umieszczenie ich zawodów obok wróżbitów i szamanów.
Dokument pt. „Klasyfikacja zawodów i specjalności – opisy grup i zawodów” sankcjonuje wykonywanie w Polsce zawodów na niej umieszczonych oraz precyzyjnie określa zadania zawodowe poszczególnych profesji. Czytamy w nim np., że do zadań zawodowych wróżbity należy „przepowiadanie przyszłości, czasem ujawnianie przeszłości – zależnie od przyjętej metody i poziomu wiedzy wróżbity oraz wyjaśnianie podłoża i uwarunkowań zjawisk określonych jako niezwykłe”. Dodatkowe zadania zawodowe wróżbity to m.in. „wykorzystywanie zdolności jasnowidzenia, jasnosłyszenia, wspieranie wróżenia zjawiskami mediumicznymi, teleportacji oraz czerpanie z informacji zawartych w polach morfogenetycznych, stosowanie metod właściwych astrologii, numerologii, psychografologii lub innym biotronicznym dziedzinom”.
Inicjatorami listu otwartego byli do minister pracy i polityki społecznej byli: prof. Łukasz A. Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, dr Tomasz Sowiński, asystent w Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz psycholog dr Tomasz Witkowski. Internetowy adres inicjatywy: www.cft.edu.pl/protest/index.php
W wywiadzie opublikowanym dziś w Dzienniku kard. Stanisław Dziwisz przed czwartą rocznicą śmierci Jana Pawła II mówi Bogumiłowi Łozińskiemu m.in. o tym, dlaczego proces beatyfikacyjny Papieża nie czekał w kolejce, kiedy się zakończy i co było istotą świętości polskiego papieża. Zdaniem kard. Dziwisza od razu po zakończeniu procesu beatyfikacyjnego Jan Paweł II powinien być ogłoszony świętym. – Kanonizacja odpowiedziałaby na powszechne zapotrzebowanie. Na jego pogrzebie ludzie krzyczeli „santo subito” (natychmiast święty), a nie „santo beato” (natychmiast błogosławiony) – podkreśla kardynał. Dokumentacja dotycząca Ojca Świętego jest już w komisji teologów. A to oznacza, że proces wchodzi w decydującą fazę i może się szybko zakończyć. Kardynał Dziwisz w rozmowie z Dziennikiem ujawnia też nieznane fakty z życia polskiego papieża. Pytany o stosunek Jana Pawła II do Wojciecha Jaruzelskiego i stanu wojennego mówi: – Raz widziałem Ojca Świętego, który podniósł mocno głos. Gdy przyjmował delegację władz z Polski z jej przewodniczącym prof. Henrykiem Jabłońskim w 1982 r., Jan Paweł II z całą siłą zwrócił się do niej, mówiąc: „Naród polski nie zasługiwał na takie postępowanie!”.
Na pytanie o to czy jest prawdopodobne, że beatyfikacja Jana Pawła II będzie miała miejsce w 31. rocznicę pontyfikatu, 16 października 2009 r., albo w 5. rocznicę śmierci, 2 kwietnia 2010 r. metropolita krakowski odpowiada: Według mnie nie, ale nie z powodu czasu zakończenia procesu, tylko kalendarza kanonizacji. 11 października tego roku odbędzie się kanonizacja bł. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. A kanonizacja Jana Pawła II będzie miała wyjątkowy charakter i raczej nie odbędzie się w towarzystwie innych. Co do konkretnych dat chcę jasno powiedzieć: nie będziemy naciskać na Benedykta XVI. Mamy zaufanie do jego mądrości, modlimy się o kanonizację. Lepiej nie robić tego w pośpiechu, ale przeprowadzić proces dogłębnie, aby nikt nigdy nie zarzucił, że sprawa została potraktowana powierzchownie - czytamy.
Rozmowa o Janie Pawle II i jego nauczaniu staje się też dla Dziennika okazją m.in. do pytań dotyczących kwestii społecznych, etycznych i politycznych - dotyczących relacji państwo - Kościół, a także pytań o religijność Polaków i zbliżające się wybory przewodniczącego Episkopatu. - Podział na Kościół toruński czy łagiewnicki to bzdura. Kościół jest jeden, możemy się różnić metodami pracy, mieć różne zapatrywania, opcje, ale w zasadniczych sprawach wiary i moralności jedność jest absolutna. Kościół w Polsce zawsze utożsamiał się z narodem. Nigdy z władzą polityczną czy partyjną. I taka postawa jest jego siłą także i dzisiaj - mówi kard. Dziwisz. Pytany o obecną kondycję Kościoła katolickiego w Polsce, odpowiada: W porównaniu z innymi krajami europejskimi, które miałem okazję obserwować z punktu widzenia praktyki ich życia religijnego, mogę powiedzieć, że nasz naród wykazuje szczególne przywiązanie do Kościoła. Obwieszczano nam bezwzględne opustoszenie świątyń w chwili, gdy Polska wyzwoli się spod reżimu komunistycznego. Widzimy, że tak się nie stało. A jeśli nawet niektóre osoby zaniedbują udział we mszach świętych niedzielnych, to najczęściej czynią tak nie z pobudek wrogości wobec Kościoła, lecz zwykłego braku konsekwencji w wyznawaniu swej wiary. Ujmując rzecz całościowo, trzeba uczciwie stwierdzić, że Polacy nadal traktują religię jako ważną sprawę. - To dlaczego spadają wskaźniki religijności Polaków? - pyta Łoziński. - Oczywiście nie można też nie zauważać postępującego procesu laicyzacji, który jest rezultatem ukazywania młodym ludziom błędnych wzorców i układania sobie życia – powiedzmy to wprost – wedle stylu, który można nazwać zwyczajnym wygodnictwem - mówi kardynał, dodając, że spadek liczby powołań, może wiązać się ze spadkiem liczby urodzeń. - A może głos Kościoła, episkopatu jest za słaby? Czy na przykład biskupi dostatecznie zabiegają, aby nauczanie Kościoła było aplikowane do sfery publicznej? - ciągnie rozmowę publicysta Dziennika. - Obserwując pracę niektórych mass mediów, można mieć wrażenie, że starają się one usilnie malować obraz Kościoła i wizerunek jego pasterzy, który nie odpowiada rzeczywistości. Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca w niebie, a Kościół w Polsce jakoby nie widzi jasno swojej przyszłości – taka teza jest absolutnie nie do przyjęcia. Moje spojrzenie jest inne. Kościół staje się wciąż odpowiedzialny za dziedzictwo, które pozostawił mu nasz papież - mówi hierarcha.
Na pytanie o to, czy zgodzi się kandydować w wyborach przewodniczącego Episkopatu Polski, kardynał Dziwisz odpowiada: - Mogę tylko powiedzieć, że arcybiskup krakowski ma bardzo dużo do zrobienia tu na miejscu, w swojej archidiecezji. A jeśli do tego jest jeszcze kardynałem, to musi brać udział w życiu Kościoła powszechnego. Wzięcie odpowiedzialności za kierunek prac episkopatu to bardzo poważna sprawa, dlatego trzeba wybrać na przewodniczącego człowieka, który będzie mógł to dobrze zrobić. Episkopat jest dojrzały i na pewno znajdzie takiego człowieka.
- W Polsce dochodzi do ostrych sporów w kwestiach światopoglądowych, np. w sprawie in vitro. Stanowisko Kościoła, jasno wyrażane przez biskupów, jest znane. Jak przekonać do niego ludzi niewierzących czy będących daleko od Kościoła, dla których wiara nie jest podstawową przesłanką przy podejmowaniu decyzji? - W sprawie zapłodnienia in vitro nauka Kościoła nie ma charakteru wyznaniowego. Oparta jest na prawie naturalnym, które obowiązuje wszystkich bez względu na wyznanie. Prawo naturalne dotyczy również ateistów. Chodzi bowiem o poszanowanie uniwersalnego prawa do życia i godności każdego człowieka. Zbyt łatwo zapominamy, że dziecko przychodzące na świat ma prawo rodzić się w miłości rodziców, a nie w probówce. Ponadto tak lekkomyślnie pomijamy fakt, że przy poczęciu każdego człowieka mamy do czynienia z wielkim aktem stwórczym - Politycy próbują prawnie uregulować in vitro. Kościół stawia sprawę jasno: ta metoda powinna być zakazana. Jeśli jednak nie uda się wprowadzić zakazu, czy polityk katolik może poprzeć regulacje ograniczające negatywne skutki in vitro, np. tworzenie i zamrażanie zarodków nadliczbowych? - pyta Bogumił Łoziński. - Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae” dał w takich sytuacjach wyraźną wskazówkę: jeśli się nie da osiągnąć wszystkiego, to polityk powinien ratować to, co jest do uratowania. Kościołowi nie chodzi o zakazy, ale o dobro. Jednak nie wolno zapominać, że mimo kompromisu politycznego człowieka wierzącego zawsze obowiązuje nauczanie moralne Kościoła - odpowiada kardynał.
Służba strażacka jest szczególnie ważna w czasach pokoju, gdyż chroni nie tylko ludzkie życie i mienie, ale także szczęście i pomyślność – mówił abp Henryk Hoser w katedrze św. Floriana Męczennika i św. Michała Archanioła na warszawskiej Pradze. Ordynariusz warszawsko-praski przewodniczył dziś Mszy św., podczas której wspominano patrona strażaków, św. Floriana, a także tych, którzy oddali życie podczas akcji ratowniczo-gaśniczych.
Uroczystości na warszawskiej Pradze poprzedziła procesja strażaków z figurą św. Floriana, w asyście sztandarów i kompanii honorowych, z placu Jednostki Pożarniczo-Gaśniczej nr 5 przy ul. Marcinkowskiego do katedry praskiej. Uczestniczyli w niej strażacy z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej z całego Mazowsza.
W homilii abp Hoser mówił, że św. Florian „wpisuje się w całą historię Kościoła”, gdyż „poniósł męczeńską śmierć, będąc do końca wierny Królestwu Chrystusowemu”. – Nie wahał się oddać życia i odmówić prostego, koniunkturalnego aktu, jakim było spalenie kadzidła przed pogańskim bożkiem – przypomniał hierarcha. Św. Florian – mówił abp Hoser - przypomina o wierności i integralności człowieka: o tym, by nigdy nie wyprzeć się tego, co najważniejsze. - Jako oficer rzymskich legionów przypomina też o obowiązku obrony kraju oraz jego obywateli przed wszelkimi plagami, które mogą im zagrażać – dodał hierarcha. Po Mszy przy tablicy upamiętniającej honor i odwagę strażaków złożono wieńce i wiązanki kwiatów.
Doktorat honorowy dla abp Tokarczuka
Emerytowany metropolita przemyski abp Ignacy Tokarczuk otrzymał doktora honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego. Wyróżnienie zostało przyznane w uznaniu zasług hierarchy dla narodu polskiego.
- Arcybiskup jest mężnym i niezłomnym świadkiem prawdy, której poznawanie i przekazywanie staje się pierwszym i podstawowym zadaniem każdego uniwersytetu – podkreślił w laudacji prof. Aleksander Bobko.
Prof. Bobko zwrócił uwagę, iż abp Tokarczuk potrafił łączyć głoszenie prawdy z praktycznymi działaniami m.in. troską o budowę świątyń. Pomógł w powstaniu 400 kościołów i kaplic oraz utworzeniu ponad 200 parafii.
- Wszystko dokonywało się mimo sprzeciwu i szykan ze strony władz komunistycznych. Ale byłem nieugięty. Mówiłem im: ja wiem, co możecie. Możecie mnie zabić, aresztować, wysłać zagranicę , spowodować wypadek i wiele innych rzeczy. Za najwyższe wartości jakimi są prawda, Bóg, mogę zapłacić najwyższą cenę. Nie poddam się” – wspominał abp Tokarczuk, podczas uroczystości.
Rozpoczynający się w Kościele katolickim Rok Kapłański potrzebny jest nie tylko księżom, ale i świeckim – powiedział w wywiadzie dla „Przewodnika Katolickiego” delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Powołań, biskup Wojciech Polak.
„Podkreślając, że Rok Kapłański jest niewątpliwie szansą dla samych kapłanów, nie należy i nie można wykluczać świeckich. Myślę, że naszym Siostrom i Braciom w wierze potrzebny jest Rok Kapłański po to, by coraz lepiej uświadamiali sobie znaczenie roli i misji kapłana w Kościele i we współczesnym społeczeństwie” – stwierdził bp Polak.
„Może więc warto, aby świeccy w ciągu tego roku zastanowili się nieco nad tym, w jaki sposób dopomóc kapłanom, by odkrywali ciągle na nowo Pana Boga, jako jedyne bogactwo ich kapłańskiego życia i tym skarbem dzielili się z innymi” – dodał hierarcha.
Dziś do kancelarii Sejmu ma trafić projekt społeczny dotyczący zapłodnienia pozaustrojowego. Propozycja przygotowana przez Inicjatywę "Contra in vitro" zakłada m.in. karę więzienia za przeprowadzenie zabiegu. Pod projektem podpisało się 160 tys. osób.
"Contra in vitro" proponuje by Kodeks Karny uzupełnić o zapis mówiący, że „kto doprowadza do zapłodnienia ludzkiej komórki jajowej poza organizmem matki podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. A ten, kto dokonuje eksperymentów na embrionach podlegał karze więzienia nawet do 25 lat. Zakazany ma być również handel embrionami.
W tym tygodniu do laski marszałkowskiej zostanie skierowany projekt ustawy PiS. Szef zespołu, który przygotowuje regulacje dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego Bolesław Piecha, podkreśla, że proponowana ustawa nie tylko zakazuje stosowania in vitro, ale także umożliwia adopcję już istniejących, zamrożonych zarodków.
Nasz Arcypasterz skierował do parlamentarzystów z podkarpacia następujacy apel
Szanowni Parlamentarzyści – Panie i Panowie
Inicjatywa obywatelska „Contra In vitro” oczekuje Waszego poparcia w Sejmie. Jest ona zgodna z prawem naturalnym i nauka Kościoła.
Zachęcam wszystkich wiernych, a zwłaszcza Ruchy i Organizacje katolickie do wsparcia modlitwą Parlamentarzystów w podjęciu decyzji contra in vitro.
Z serdecznym błogosławieństwem
+Kazimierz Górny
Biskup Rzeszowski
Chrześcijanin powinien być człowiekiem szacunku do słowa i drugiego człowieka - mówił abp Józef Michalik w Rokitnie podczas obchodów 20. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. "To właśnie arcybiskup Michalik, przed 20 laty w czerwcu 1989 r. jako ówczesny ordynariusz diecezji dokonał koronacji wizerunku Matki Bożej Rokitniańskiej. Zarówno on, jak i obecny biskup Stefan Regmunt przypominali, że tamto wydarzenie, które zgromadziło kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów, było wielką manifestacją wiary, ale też wdzięczności za odzyskaną przez naród wolność. To właśnie w Rokitnie po raz pierwszy Polacy mieli okazję zaśpiewać dziękczynne "Te Deum" po czerwcowych wyborach" - przypomina Dariusz Barański. Arcybiskup Michalik mówił jednak w swojej homilii również o innej wolności" - relacjonuje.
- Jednym z najpiękniejszych darów przyniesionych wtedy do ołtarza było maleńkie serduszko. Był to symbol zwycięstwa kobiety, która walczyła o trzeźwość i od wielu miesięcy nie piła. I to jest też sens dzisiejszego spotkania: odkryć własną słabość, przyjść z pomocą drugiemu człowiekowi, zachęcając go do modlitwy i modląc się za niego - mówił. Przypomniał również, że Matka Boża Cierpliwie Słuchająca słucha ludzi, ale też przyjmuje słowo Boże, jest gotowa służyć Bogu. - Dzisiaj szacunek do słowa Bożego i ludzkiego upada. Dlatego ludzie nie potrafią docenić wartości bożych obietnic, bo sami wobec siebie obietnic nie dotrzymują. Dewaluacja słowa, słowa brudne to jest niegodne chrześcijanina, niegodne kultury XXI w. i człowieka niezależnie od wiary. Trzeba przywrócić wartość słowu, które wypowiadamy, które dajemy człowiekowi. Nie rzucać obietnic na wiatr, kiedy tylko przed wyborami obiecujemy sobie złote góry. Jesteśmy łasi na słowa puste, ale chrześcijanin powinien być człowiekiem szacunku do słowa i drugiego człowieka. Do tych obietnic, które składa jako dziecko, młody człowiek, małżonek, kapłan, zakonnica. Dane słowo na zawsze jest ważne. I nie można czynić bohaterami tych biednych, zawikłanych ludzi, którzy zbłądzili, zgrzeszyli, a w telewizjach stają wzorcami, etycznymi autorytetami. Im trzeba współczuć, modlić się za nich, przychodzić z pomocą - mówił arcybiskup. Cytując Kierkegaarda, który twierdził, że modlitwa jest walką, w której zwycięża Bóg, abp Michalik nawoływał, aby nie bać się tego zmagania. - Módl się tak długo, aż poczujesz, że stajesz się innym człowiekiem. To jest uczciwa modlitwa - mówił.
To właśnie modlitwa może być odpowiedzią na problemy, które nurtują Polaków po 20 latach wolności. Arcybiskup przyznał, że dziś jest za co dziękować, ale wiele też powinno niepokoić: pasywność wielu środowisk w wierze, poszerzające się ubóstwo, niewrażliwość, a zwłaszcza rozpad miłości rodzinnej. Przytoczył badania przeprowadzone przez Mercedes Arzu Wilson na temat trwałości małżeństw na świecie. Według nich rozpada się połowa z małżeństw zawieranych w urzędach. Rozchodzi się też jedna trzecia małżeństw katolickich. - Ale ciekawe, że małżonkowie, którzy chodzą co niedziela na msze św., tworzą bardziej trwałe związki. A jeśli oprócz niedzielnej mszy św. małżonkowie modlą się w domu razem, to rozpada się takich małżeństw tylko 0,07 proc., jedno na 1429! Czyli jest rada, jest sposób na zatrzymanie niewierności, tej słabości małżeństwa. Naszej młodzieży trzeba przywrócić wiarę w trwałość małżeństwa. Ale o to walczy się na kolanach. Rozmawiając, szanując słowo, dzieląc się miłością i prawdą. To jest droga, którą warto iść - przykazywał arcybiskup.
Homilii słuchało kilkanaście tysięcy wiernych, arcybiskupi i biskupi z sąsiednich diecezji, którzy przyjechali do Rokitna na uroczystości, które zaczęły się już w piątek. Kulminacyjnym punktem obchodów była sobotnia msza pontyfikalna. Jednak program obchodów zawierał również ważne momenty artystyczne. W piątek wieczorem w bazylice odbyło się m.in. prawykonanie Kantaty Rokitniańskiej przez orkiestrę Filharmonii Zielonogórskiej i Chór Akademickiego im. Jana Szyrockiego ze Szczecina. Tekst Kantaty jest biblijnym przesłaniem o Mądrości. Specjalnie na tę okazję utwór skomponował szczeciński kompozytor prof. Marek Jasiński.
Już po raz osiemnasty w Rzeszowie będzie rozbrzmiewać latem muzyka organowa, w ramach cyklu koncertów "Wieczory muzyki organowej i kameralnej w katedrze i kościołach Rzeszowa". W siedem niedzielnych wieczorów czerwca, lipca i sierpnia sztuka muzyczna wypełni przestrzenie pięciu świątyń: Katedry rzeszowskiej, kościoła Farnego, świątyni pod wezwanie Chrystusa Króla, kościoła Wniebowzięci Najświętszej Maryj Panny w Rzeszowie - Zalesiu oraz neogotyckiego kościoła św. Józefa na Staromieściu.
Staromiejski kościół po raz pierwszy został w bieżącym roku włączony do kalendarza festiwalowych wydarzeń. Odbędzie się tu jeden z dwóch solowych recitali organowych tegorocznego cyklu koncertowego. W programach wszystkich wieczorów muzycznych będzie dominować muzyka organowa. Tej bowiem sztuce poświęcony jest od początku w swoim założeniu Festiwal. Oprócz dzieł światowej literatury organowej, reprezentujących muzykę od wczesnego baroku po czasy współczesne, zabrzmią w rzeszowskich świątyniach utwory chóralne i kameralne.
Panoramę dwudziestowiecznej polskiej muzyki chóralnej przedstawi podczas czerwcowego koncertu inauguracyjnego jeden z najlepszych polskich zespołów chóralnych - Chór Mariański z Krakowa, pod dyrekcją swojego założyciela i dyrektora Jana Rybarskiego. Dziełami organowymi koncert dopełni krakowski artysta Marek Wolak.
W lipcu zabrzmią duety gitarowe. Klasyczna muzyka gitarowa nie często znajduje miejsce
w programach koncertów, szczególnie tych, które odbywają się w świątyniach. Muzyka gitarowa spotka się podczas tego wieczoru ze sztuką improwizacji organowej, przedstawioną przez warszawskiego wirtuoza najmłodszego pokolenia polskiej organistyki, Michała Markuszewskiego.
Podczas koncertów sierpniowych słuchacze będą mieli okazję uczestniczyć recitalu, prezentującego włoską muzykę organową, w wykonaniu rzymskiego organisty Maurizio Corazza, a także poznać muzykę współczesną, wykonywaną przez polsko - rosyjski duet organowo - saksofonowy ( Maria Blazewicz z Moskwy i Andrzej Rzymkowski z Krakowa). Dzieła wokalne natomiast będą rozbrzmiewać nie tylko tradycyjnie podczas koncertu w kościele w Rzeszowie - Zalesiu, gdzie w tym roku przedstawi je znakomity bas Marcin Wolak z akompaniamentem organowym tarnobrzeżanina Mariusza Rysia, lecz także podczas koncertu finałowego. Wykonawcami arii wokalnych, zarówno solowych oraz zespołowych, które złożą się na program wieczoru wieńczącego tegoroczny Festiwal, będą.... księża!, praktykujący koncertową muzykę sakralną w wokalnym kwintecie pod nazwą "Servi Domini Cantores". Reprezentują oni pięć polskich miast, gdzie prowadzą działalność duszpasterską w zgromadzeniach zakonnych
i strukturach diecezjalnych. Wszyscy są jednocześnie wykształconymi wokalistami, z powodzeniem występującymi jako artyści - śpiewacy w kraju oraz poza granicami Polski. Ich występ będzie
z pewnością znaczącym wydarzeniem tegorocznego Festiwalu. Duchownym - artystom na organach będzie towarzyszyła kobieta - Agnieszka Radwan - Stefańska.
Zapraszając serdecznie Szanownych Państwa do udziału w koncertach wyrażam przekonanie, iż obecność w niedzielne wieczory w kościołach Rzeszowa stanie się sposobnością do obcowania z działami muzyki sakralnej najwyższej próby twórczej i wykonawczej, różnych epok i stylów, które zostaną dopełnione kontemplacją piękna w zabytkowych i nowoczesnych, lecz każdorazowo pięknych, wnętrzach rzeszowskich świątyń. „Ad majorem Dei Gloriam!”
KALENDARZ KONCERTÓW
28 czerwca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert inauguracyjny
Marek Wolak - organy
Krakowski Chór Mariański (Kraków)
Jan Rybarski - dyrygent
12 lipca 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
W rytmie Sacrum
Michał Markuszewski - organy
Agnieszka i Witold Kozakowscy - gitary
26 lipca 2009 r. - Kościół św. Józefa na Staromieściu, godz. 18.30
Po raz pierwszy u św. Józefa
Marek Stefański - organy
2 sierpnia 2009 r. - Kościół Chrystusa Króla, godz. 20.00
Sax & organ
Maria Blazewicz (Moskwa - Rosja) - organy
Andrzej Rzymkowski - saksofon
9 sierpnia 2009 r. - Kościół Farny, godz. 17.00
Wieczór włoski
Maurizio Corazza (Rzym - Włochy) - organy
16 sierpnia 2009 r. - Kościół w Rzeszowie - Zalesiu, godz. 18.00
Bel canto i organy
Mariusz Ryś - organy
Marcin Wolak - bas
23 sierpnia 2009 r. - Katedra, godz. 20.00
Koncert finałowy
Agnieszka Radwan-Stefańska - organy
Servi Domini Cantores:
ks. Rafał Sobierajski - tenor
o. Rafał Kobyliński - baryton
ks. Robert Kaczorowski - bas
ks. Zdzisław Madej - tenor
o. Tomasz Jarosz - baryton
W dniach 17-18 czerwca będzie gościł w Diecezji Krzyż Światowych Dni Młodzieży.
W programie:
17 czerwca • Rzeszów
godz. 18.00 Kościół Krzyża Świętego (ul. 3. Maja) • Rozpoczęcie Drogi Światła z Krzyżem ŚDM ulicami Rzeszowa
godz. 20.00 Kościół Chrystusa Króla (ul. Ks. Jałowego) • Eucharystia • Adoracja Krzyża
godz. 23.15 Krzyżu Święty nade wszystko... - katecheza
godz. 24.00 Błogosławieństwo i rozesłanie
18 czerwca • Jasło
godz. 15.00 Kościół Farny (ul. Farna) • Rozpoczęcie Drogi Światła z Krzyżem ŚDM ulicami Jasła godz. 17.00 Kościół OO. Franciszkanów • Eucharystia • Adoracja Krzyża
• Gorlice
godz. 20.00 Kościół św. Andrzeja Boboli (ul. Partyzantów) • Rozpoczęcie Drogi Światła z Krzyżem ŚDM ulicami Gorlic godz.
21.30 Bazylika Mniejsza (Plac Kościelny) • Eucharystia • Adoracja Krzyża
godz. 24.00 Błogosławieństwo i rozesłanie
W sobotę 30 maja br. Ks. Biskup Ordynariusz Kazimierz Górmy wyświęcił nowych 12 kapłanów dla diecezji rzeszowskiej, którzy do święceń przygotowali sie przez rekolekcje, w dniach 23-29 maja, w domu rekolekcyjnym w Czarnej. Święcenia prezbiteratu przyjęli:
Ks. Bal Krzysztof – 1984, Stobierna
Ks. Czeluśniak Tomasz – 1984, Biecz – Św. Anny
Ks. Dudek Marcin – 1984, Ostrowy Tuszowskie
Ks. Głowacki Rafał – 1984, Pstrągowa
Ks. Jarząb Sławomir – 1983 Nockowa
Ks. Jeziorski Sławomir – 1982, Tyczyn
Ks. Kobak Jan – 1984, Tarnowiec
Ks. Pytraczyk Karol – 1984, Jasło – NSPJ i NSNMP
Ks. Rusyn Tomasz – 1983, Jasło – Św. Stanisława
Ks. Ślęczka Łukasz – 1984, Rzeszów – Św. Jadwigi
Ks. Tokarz Andrzej – 1983, Brzeziny
Ks. Winiarski Krystian – 1983, Szufnarowa
31 maja br., neoprezbiterzy przeżywali prymicje w parafiach rodzinnych. Polecamy nowych kapłanów modlitwie wszystkich diecezjan
Inauguracja Roku Kapłaństwa
"Wierność Chrystusa, wierność kapłana" - to hasło rozpoczynającego się dzisiaj Roku Kapłaństwa. Jego obchody zainauguruje uroczystymi Nieszporami w bazylice watykańskiej Ojciec Święty. Zgodnie z postanowieniem Benedykta XVI potrwa on do 19 czerwca 2010 roku. O obchodach Roku pisze w Naszym Dzienniku Sebastian Karczewski. - Obchody związane są ze 150. rocznicą śmierci św. Jana Marii Vianneya (1786--1859), proboszcza z Ars, będącego wzorem pasterza owczarni Chrystusa. Relikwie tego świętego obecne będą podczas nabożeństwa inaugurującego obchody roku. Specjalnie na tę okazję do Rzymu przywiózł je ks. bp Guy Barnard, ordynariusz diecezji Belley-Ars.
Wybór dzisiejszego dnia na rozpoczęcie Roku Kapłaństwa nie jest przypadkowy. Jest to bowiem uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, którą w 1995 roku Jan Paweł II ustanowił również Światowym Dniem Modlitw o Uświęcenie Kapłanów - pisze Nasz Dziennik. - Zakończenie Roku Kapłaństwa uwieńczyć ma 19 czerwca 2010 roku Światowe Spotkanie Kapłańskie na placu św. Piotra.
Rok Kapłaństwa ma być rokiem "modlitwy kapłanów, z kapłanami i za kapłanów" - stwierdził kard. Claudio Hummes w specjalnym liście opublikowanym z tej okazji w Watykanie. Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że rok ten powinien być czasem pozytywnym i aktywizującym wszystkich wiernych. "Niech to będzie rok uroczystości religijnych i publicznych, skłaniający wiernych do modlitwy, refleksji, świętowania i okazywania słusznego szacunku swym kapłanom. Niech będzie okazją do rozwijania komunii i przyjaźni kapłanów z powierzoną im wspólnotą" - wskazał ks. kard. Hummes.
Przy okazji artykułu nt. Roku Kapłańskiego, Nasz Dziennik przytacza dane statystyczne: Ogólną liczbę kapłanów na świecie szacuje się na blisko 408,5 tysiąca i systematycznie wzrasta. Według najnowszego papieskiego rocznika "Annuario Pontificio", największy wzrost zanotowano w Afryce (27,6 proc.) i w Azji (21,2 proc.). W stosunku do Roku Jubileuszowego liczba kapłanów w Ameryce utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. Jej spadek zanotowano natomiast w Oceanii (5,5 proc.) i Europie (6,8 proc.).
"Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego" - te słowa św. Jana Marii Vianneya przypomina Ojciec Święty Benedykt XVI w opublikowanym wczoraj specjalnym liście skierowanym do kapłanów na rozpoczęcie Roku Kapłaństwa. Papież zachęca księży do odważnego "świadczenia o Bogu, który jest miłością, do podejmowania osobistych umartwień i ascezy oraz mocnego ewangelicznego świadectwa" we współczesnym świecie - pisze Nasz Dziennik. - W liście Ojciec Święty podkreśla, że kapłani są ogromnym darem nie tylko dla Kościoła, lecz także dla samej ludzkości. Papież z uznaniem pisze o poświęceniu wielu kapłanów, którzy także pośród trudności, nawet w obliczu prześladowań i zagrożenia życia, pozostają wierni swojemu powołaniu. Przypomina także niestrudzoną postawę swojego pierwszego proboszcza w posłudze kapłańskiej. W tym kontekście wskazuje na wielki szacunek, jaki święty proboszcz miał do sakramentu kapłaństwa, a jako przykład do naśladowania daje kapłanom metodę duszpasterską św. Jana Marii Vianneya. "Przede wszystkim powinniśmy się nauczyć jego całkowitej identyfikacji ze swą posługą" - wyjaśnia Benedykt XVI. Powinna się ona charakteryzować: nieustanną gotowością do posługi sakramentalnej, troską o dobro powierzonych sobie wiernych i dbałością o piękno kościoła parafialnego. Jednocześnie Ojciec Święty zachęca do poszerzania przestrzeni współpracy z wiernymi świeckimi, którą zalecał już Sobór Watykański II. Wzorem św. Jana Marii, Papież przynagla kapłanów do "pouczania swoich parafian świadectwem swego życia". Ojciec Święty pisze także o konieczności i wadze służby kapłana w konfesjonale, jednocześnie zachęcając księży, by nie poddawali się rezygnacji nawet wtedy, gdy widzą, że nie ma chętnych, by przyjąć ten sakrament - czytamy.
Na ostatnim zebraniu Konferencji Episkopatu Polski biskupi przyjęli 100-stronicowy dokument „Służyć prawdzie o małżeństwie i rodzinie”. Gość Niedzielny dotarł do nieoficjalnej wersji tekstu. Pisze o niej ks. Tomasz Jaklewicz. - Biskupi przypominają, że istnieje obiektywna prawda o małżeństwie i rodzinie, której nie wolno dowolnie zmieniać. Dokument skierowany jest przede wszystkim do ludzi wierzących. Za cel stawia sobie pomoc rodzinom w odkryciu godności i piękna ich powołania. Pojawia się w nim delikatnie sugestia, że katolicy zbyt łatwo ulegają relatywizmowi, pesymizmowi, bezsilności, sączonym przez współczesnych pogańskich mistrzów. Konieczne jest więc odkrycie, że Kościół ma olbrzymie doświadczenie w ludzkich sprawach. Dobra Nowina daje właściwy klucz do tajemnicy człowieka i małżeństwa. Stąd apel, by ludzie wierzący nie poddawali się biernie fałszywym wizjom, ale organizowali się i domagali poszanowania dla świata ich wartości - czytamy.
Jak opisuje ks. Jaklewicz, pierwsza część dokumentu ma charakter doktrynalny, druga praktyczny. Autorzy zwracają uwagę, że fundamentalną zasadą jest godność osoby ludzkiej. Poszanowanie tej godności powinno być podstawą oceny wszelkiej ludzkiej działalności oraz prawnych regulacji dotyczących aborcji, eutanazji, sztucznego zapłodnienia i innych problemów bioetycznych. Biskupi przypominają, że małżeństwo jest Bożym pomysłem. Jeśli odrzuca się Boga, wtedy gubi się także najgłębszy sens małżeństwa i rodziny. Jeden rozdział poświęcony jest spojrzeniu z perepektywy wiary na ludzkie ciało. Przypomniane są w nim elementy teologii ciała, skrytykowane współczesne przejawy degradacji ludzkiej cielesności. Fundamentem chrześcijańskiej wizji płciowości jest logika daru, otwarcia na drugiego, bycia dla siebie nawzajem. Po przypomnieniu założeń doktrynalnych pojawiają się postulaty praktyczne. Co może i powinien robić Kościół? Biskupi nie proponują jakichś nadzwyczajnych działań. Podkreślają dobitnie, że duszpasterstwo rodzin powinno stać się stałym priorytetem działań w parafii. Jego założeniem jest to, że jakość życia małżeńskiego zależy ostatecznie od jakości wiary małżonków. Akcent powinno się położyć na rozbudzenie wiary w rodzinie. Jak? Tradycyjnymi drogami, czyli przez życie sakramentalne, przez wspólną modlitwę w rodzinie, przez adorację Najświętszego Sakramentu (choć kwadrans w tygodniu!). Przygotowanie do małżeństwa nie może być tylko załatwianiem formalności. Duszpasterze powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, aby ten czas był rzeczywistą drogą pogłębiania i dojrzewania wiary. Chodzi o to, by narzeczeni otworzyli się na Boga oraz przejęli się piękną, choć wymagającą wizją sakramentalnego małżeństwa. Nowym akcentem jest podkreślenie
ważności posługi kapłanów na oddziałach położniczych i ginekologicznych. Kobiety oczekujące na dziecko lub te, które je utraciły, potrzebują rozmowy, refleksji, modlitwy. Kapłan powinien być też gotowy, by towarzyszyć rodzinom doświadczającym dramatu poronień samoistnych. Pojawia się też ciekawy postulat, by na uczelniach katolickich tworzyć wydziały lekarskie, które będą kształcić medyków respektujących chrześcijańskie wartości.
Ostatni rozdział dokumentu poświęcony jest polityce państwa wobec rodziny. Zwraca on uwagę, że w Polsce rodzi się najmniej dzieci ze wszystkich krajów Europy, a jednocześnie od lat brakuje nam autentycznej polityki prorodzinnej. Biskupi przypominają politykom, że ich obowiązkiem jest chronić małżeństwa i rodziny. Ubolewają, że z pieniędzy podatników finansowane są akcje propagujące „kulturę gejowską”, a rodzinę przedstawia się nierzadko jako siedlisko patologii i źródło cierpień. Rodzice mają święte prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnym systemem wartości. Dlatego nie powinno się narzucać w szkołach tzw. wychowania seksualnego. Fałszywe jest przekonanie, że obcy mogą uczynić dziecku więcej dobra niż jego rodzice. W dokumencie znalazło się także wskazanie, że katolicy powinni głosować na osoby reprezentujące stanowisko Kościoła katolickiego w sprawach etycznych, zwłaszcza w kwestii ochrony życia ludzkiego i troski o rodzinę.
Dokument biskupów ma na celu wzmocnienie polskiej rodziny - pisze ks. Jaklewicz. - Cenne jest przypomnienie stanowiska Kościoła w wielu spornych kwestiach, które są przedmiotem publicznej debaty. Wzmocnienie prorodzinnych poglądów i postaw jest dziś niewątpliwie bardzo potrzebne. Trzeba mieć nadzieję, że słowa przełożą się na konkretne działania duszpasterzy. Źle byłoby, gdyby troska Kościoła o rodzinę sprowadzała się tylko do słów - dodaje.
Po lekturze pozostaje jednak poczucie pewnego niedosytu - uważa ks. Jaklewicz. - Walka o rodzinę toczy się w przestrzeni debaty medialnej czy politycznej. Zgoda, ale przecież nie tylko tam. Walka o rodzinę to przede wszystkim codzienne zmagania małżonków, rodziców, dzieci, o uczciwe, dobre, sensowne życie. […] Przydałoby się w prorodzinnym dokumencie zwrócić bardziej bezpośrednio do ludzi. Przecież chodzi ostatecznie nie tyle o idee, ale o konkretne małżeństwa i rodziny. W dokumencie brakuje próby opisu rzeczywistej sytuacji polskiej rodziny. Dziwi na przykład milczenie na temat wzrastającej liczby rozwodów - czytamy. - W teologii pastoralnej pierwszą przesłanką jest nauka Kościoła, ale drugą z reguły wiedza na temat danego środowiska i zachodzących w nim zjawisk. Dopiero z tych dwóch przesłanek można wyciągać praktyczne wnioski - pisze ks. Jaklewicz. - Kolejna jego uwaga dotyczy rodzaju argumentacji, którą posługuje się dokument. - Odwołuje się on wyłącznie do racji religijnych. Dla wierzących są one czymś ważnym i przekonującym, ale w debacie publicznej trzeba szukać także „świeckich” argumentów, których dostarczają chociażby nauki społeczne - uważa autor tekstu i podaje, za Georgem Weiglem, kilka takich przykładów: "Empiryczne dowody potwierdzają, że dzieci rozwijają się lepiej, gdy są wychowywane przez rodziców żyjących w małżeństwie. Stabilne rodziny mają większe szanse na powodzenie ekonomiczne. Wolne związki, rodziny pozbawione ojca, częste narodziny nieślubnych dzieci przyczyniły się do wielu ludzkich cierpień oraz wielu społecznych upadków".
- Odwoływanie się do zdroworozsądkowych argumentów jest ważne dla samych wierzących, ponieważ pokazuje, że to, co Boże, jest w najgłębszy sposób ludzkie. Ludziom niewierzącym pokazujemy, że walka o rodzinę niema charakteru walki religijnej, ale jest w istocie walką o fundamenty naszej cywilizacji. Tonacja całości tego ważnego dokumentu wypadała – w moim odczuciu – zbyt moralizatorsko - pisze ks. Jaklewicz. - Biskup Stanisław Stefanek, odpowiedzialny za redakcję omawianego na łamach Gościa dokumentu, odpowiada: „Nie zgadzam się z tą oceną, choć akurat na ten temat toczyła się dyskusja między biskupami. Bałem się, że przesłodzimy. Współczesna opinia jest karmiona papką, stąd bierze się pewien lęk przed jednoznacznością. Sam czytam nieraz komentarze biblijne, które są tylko popisem erudycji ich autorów, ale nic z nich dla życia nie wynika. Ten dokument będzie tekstem do dyskusji, nie jest to dokument ex cathedra”. Dokument po naniesieniu ostatnich poprawek ukaże się w sierpniu - poinformował bp Stefanek.
Na wniosek Caritas Diecezji Rzeszowskiej w Urzędzie Miasta i Gminy w Ropczycach odbyło się spotkanie w sprawie dalszych form pomocy poszkodowanym przez powódź w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Wzięli w nim udział: miejscowy starosta, burmistrz Ropczyc i przedstawiciele Gminy Wielopole. Ponadto uczestnikami spotkania byli sołtysi, przedstawiciele Ośrodków Pomocy Społecznej oraz księża z poszczególnych parafii na czele z dziekanem ks. Janem Delektą.
Zebranych przywitał zastępca burmistrza, a spotkanie prowadził dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej – ks. Stanisław Słowik.
W ramach narady omówiono aktualny stan organizowanej pomocy oraz zadania na przyszłość.
Naglącą potrzebą jest pomoc w odnawianiu mieszkań i zabudowań gospodarczych. Pozytywnym zjawiskiem jest solidarna pomoc mieszkańców miejscowości, w których sąsiedzi doznali szkody oraz pomoc zgłaszana przez ludzi innych rejonów Polski. Przekazywane są także meble, sprzęt AGD, zboże i pasze bezpośrednio rodzinom.
Caritas diecezjalna ze środków własnych i Caritas Polska przekazała części rodzin już 200 tys. zł, pozostałe rodziny będą wsparte ze zbiórki, która będzie miała miejsce na terenie diecezji rzeszowskiej 5 lipca br. Caritas liczy także na dalsze indywidualne wpłaty oraz środki z ogólnopolskiej zbiórki.
Nadmienia się, że na wspomnianym terenie szkody poniosło 1318 domów i gospodarstw.
Encyklika społeczna Benedykta XVI "Caritas in veritate"
– Doczekaliśmy się! – mówili zgodnie bp Piotr Jarecki i ekonomista prof. Adam Glapiński podczas wczorajszej warszawskiej prezentacji najnowszej encykliki Benedykta XVI „Caritas in veritate” („Miłość w prawdzie”) – o integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie. Publikacja zapowiadanego już od 2007 roku dokumentu opóźniła się najpierw z powodu licznych poprawek, potem wprowadzenia odniesień do światowego kryzysu gospodarczego, a ostatnio przez kłopoty z przetłumaczeniem współczesnego słownictwa na łacinę - pisze Ewa Czaczkowska.
– Encyklika jest skierowana ku przyszłości. Optymistycznie ocenia procesy globalizacji, widząc w nich szansę rozwoju świata – mówił w siedzibie Episkopatu Polski prof. Glapiński, wykładowca Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej oraz doradca prezydenta RP. – Nie zawiera elementów utopijnych, przedstawione w niej propozycje zaś są możliwe do realizacji zarówno na poziomie rządów, jak i organizacji międzynarodowych.
Jak podkreśla Czaczkowska, po raz pierwszy w tej rangi dokumencie papieskim znalazło się odniesienie do kwestii ochrony środowiska i techniki. Dokument Benedykta XVI miał być przede wszystkim refleksją nad globalizacją, ale z uwagi na kontekst gospodarczy stał się apelem przypominającym wartości, które muszą być obecne w ekonomii, by służyła ona ludziom. Kościół widzi w kryzysie szanse na powrót do gospodarki obywatelskiej i sprawiedliwej.
– Encyklika pojawia się w ważnym momencie: bezradności świata ekonomii, której źródłem jest zagubienie duchowe – podkreśla Glapiński. – Ten dokument wypełnia lukę w sytuacji głodu wartości w instytucjach finansowych. Jest jak woda na pustyni dla dyskursu społecznego czy nauczania na wyższych uczelniach.
Bp Stanisław Budzik, sekretarz episkopatu, przypomniał, że tytuł encykliki „Miłość w prawdzie” stanowi zasadniczą treść relacji między człowiekiem a Bogiem oraz ludźmi. Nie ogranicza się ona do skali mikro, czyli więzi przyjacielskich i rodzinnych, ale odnosi także do skali makro – stosunków społecznych, politycznych i ekonomicznych.
Bp Piotr Jarecki, członek Papieskiej Komisji Iustitia et Pax, zwrócił uwagę, że papież postuluje wprowadzenie do stosunków makro, a konkretnie wolnego rynku, bezinteresowności i braterstwa, bez których nie można realizować idei sprawiedliwości. – Obecny kryzys jest wynikiem kryzysu człowieka w pojmowaniu samego siebie, dlatego aby wyjść z kryzysu ekonomicznego, ważne jest wychowanie człowieka do życia w godności i powrót do praw natury – mówił bp Jarecki.
Przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax kard. Renato Martino podkreślił podczas prezentacji w Watykanie, że to pierwsza encyklika społeczna od 18 lat, czyli ogłoszenia „Centessimus annus” Jana Pawła II w 1991 r. Jak ujawnił francuski dziennik „La Croix”, encyklika jest dziełem zbiorowym. Papież konsultował ją z gremiami watykańskimi, ekspertami zagranicznymi.
W ogłoszonej wczoraj społecznej encyklice „Caritas in veritate” (Miłość w prawdzie) Benedykt XVI apeluje o etykę w gospodarce i głęboką odnowę zasad życia. Papież podkreśla, że z realizmem, ufnością i nadzieją należy stawić czoło nowym wyzwaniom, jakie stawia obecna sytuacja na świecie, przede wszystkim kryzys. Potępia korupcję i bezprawie. Kryzys – zdaniem Benedykta XVI – może być szansą dla wszystkich, ponieważ wymaga poszukiwania nowych reguł. Benedykt XVI przypomina, że bez ścisłego związku między miłością i prawdą nie będzie możliwa ani sprawiedliwość na świecie, ani dążenie do dobra wspólnego - podaje Dziennik Polski.
W dobie kryzysu Ojciec Święty przypomniał wszystkim, a zwłaszcza rządzącym, zaangażowanym w nadanie nowego kształtu ładowi ekonomicznemu i społecznemu w świecie, że pierwszym kapitałem, który należy ocalić i docenić, jest człowiek, osoba w swojej integralności. "Człowiek bowiem jest twórcą całego życia gospodarczo-społecznego, jego ośrodkiem i celem", podkreślił Benedykt XVI w ogłoszonej wczoraj encyklice "Caritas in veritate" (Miłość w prawdzie). Wskazał też, że podstawowym warunkiem rozwoju człowieka i ludzkości jest szacunek dla życia i nienaruszalnej ludzkiej godności oraz etyka oparta na transcendentnej wartości naturalnych norm moralnych- czytamy na łamach Naszego Dziennika.
Ekonomia i logika wolnego rynku, która nie bierze pod uwagę norm moralnych, nie prowadzi do realnego postępu, lecz staje się źródłem niebezpiecznych kryzysów i w istocie stanowi zagrożenie dla rozwoju ludzkości. To jedno z podstawowych wskazań, jakie Benedykt XVI zawarł w nowej encyklice. Papieski dokument, ogłoszony wczoraj w południe w Watykanie, w tym samym czasie został zaprezentowany w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.
Nawiązując do kryzysu ekonomicznego, Ojciec Święty wskazuje, że zobowiązuje on do konkretnych wniosków, "do przyjęcia nowych reguł i znalezienia nowych form zaangażowania, do korzystania z pozytywnych doświadczeń i odrzucenia negatywnych". Wśród tych ostatnich Benedykt XVI wymienia współczesne nurty ekonomiczne, wskazując, iż istota grzechu w dziedzinie ekonomii polega na przekonaniu, że powinna być ona niezależna od moralności, co prowadzi do degradacji człowieka i marnotrawstwa energii społecznych.
- Nowa encyklika mówi o kryzysie gospodarczym i finansowym, jednak nie to jest jej głównym tematem - powiedział natomiast w czasie watykańskiej prezentacji dokumentu ks. kard. Renato Martino. Przewodniczący Papieskiej Rady "Iustita et Pax" zauważył, że według "Caritas in veritate" kryzys zobowiązuje nas do ponownego przemyślenia naszej drogi, do przyjęcia nowych reguł i znalezienia nowych form zaangażowania, do korzystania z pozytywnych doświadczeń i odrzucenia negatywnych. - W ten sposób kryzys staje się okazją do rozeznania i realizacji nowych projektów. W tej perspektywie, raczej pełnej ufności niż rezygnacji, należy stawić czoło obecnym trudnościom - stwierdził.J
Jak poinformowało Radio Watykańskie, zaprezentowana encyklika Benedykta XVI "Caritas in veritate" ukazała się równocześnie w siedmiu językach. Oprócz oryginału łacińskiego dostępna jest też po angielsku, francusku, hiszpańsku, niemiecku, portugalsku oraz po polsku.
Benedykt XVI zaapelował wczoraj o zachowanie etyki w relacjach gospodarczych, opowiedział się także za reformą ONZ i światowych instytucji finansowych - podaje Dziennik. Papież opublikował trzecią encyklikę swojego pontyfikatu zatytułowaną „Caritas in veritate” (Miłość w prawdzie). Papieskie nauczanie tym razem w dużym stopniu dotyczy relacji ekonomicznych między ludźmi i narodami. Według Benedykta XVI obecny kryzys gospodarczy może być szansą dla ludzkości, ponieważ wymaga poszukiwania nowych reguł. W jego opinii obecna sytuacja dowiodła, że gospodarka rynkowa nie może funkcjonować bez solidarności i zaufania. Benedykt XVI w 144-stronicowym dokumencie piętnuje wypaczenia na rynkach finansowych. „Obecne międzynarodowe nurty ekonomiczne, charakteryzujące się poważnymi zniekształceniami i zaburzeniami, wymagają głębokich zmian także w sposobie pojmowania przedsiębiorstwa” – pisze. Według papieża zysk jako taki nie jest złem, jednak gdy nie jest realizowany dla dobra ogółu, wówczas niszczy dobrobyt i prowadzi do biedy.
Encyklika została opublikowana w przeddzień spotkania liderów państw G8. W piątek Benedykt XVI spotka się z prezydentem USA Barackiem Obamą - podaje też Dziennik.
Uciszyć Joannę
"Gdyby Joanna Najfeld była stara albo brzydka, może jeszcze by jej wybaczono, że w telewizyjnych dyskusjach przegaduje feministki, zwolenników aborcji i gejowskich małżeństw. Jednak fakt, że tak „wsteczne” poglądy w logiczny sposób przedstawia sympatyczna dziewczyna, jest dla nich nie do zniesienia. Wytoczono jej proces karny" - pisze Przemysław Kucharczak. Na łamach Gościa Niedzielnego przedstawia on sylwetkę publicystki Joanny Najfeld, pisze o jej działalności, wystąpieniach telewizyjnych i o procesie, jaki wytoczyła jej Wanda Nowicka, szefowa feministycznej organizacji Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która od lat walczy o pełny dostęp do aborcji. Publicystce grozi więzienie za mówienie o finansowych powiązaniach organizacji feministycznych z biznesem aborcyjnym i antykoncepcyjnym.
Kucharczak pisze o agresywnych wpisach na temat Najfeld w Internecie. Czytamy też o wypowiedzi posłanki SLD Joanny Senyszyn, która w telewizji TVN24 powiedziała o Najfeld m.in. : „widać, że została wychowana w jaskini”.
Tygodnik pisze m.in. o stronie www.mamproces.pl, którą założyła Joanna Najfeld. Przypomniała tam, że w Katowicach toczy się już podobny proces przeciw naczelnemu „Gościa Niedzielnego” ks. Markowi Gancarczykowi, za nazywanie aborcji zabójstwem. Wytoczyła go Alicja Tysiąc, związana właśnie z Wandą Nowicką i grupą jej prawników. „Lewica rozpaliła stosy. Przynajmniej już widać, o co im tak naprawdę chodzi” – napisała Najfeld na stronie www.mamproces.
"Jeśli na podstawie kruczków prawnych lewicowe feministki doprowadzą do skazania Joanny Najfeld, i tak nie zmieni to prawdy, że korzystają z finansowego wsparcia tego biznesu. Zapewne niechcący przyznała to nawet czołowa polska feministka Kazimiera Szczuka. W lutym, w wywiadzie dla pisma „Slajd – magazyn młodej kultury”, żaliła się, że feministki są finansowane „tylko” przez przemysł antykoncepcyjny" - czytamy w Gościu.
W artykule wstępnym Gościa Niedzielnego sekretarz redakcji, Wiesława Dąbrowska-Macura, odnosząc się do raportu o stanie wiary Polaków, opracowanego przez KAI, pisze: Wynika z niego, że jesteśmy najbardziej religijnym narodem w Europie. […] Ale świetnie jest tylko na pierwszy rzut oka. Kiedy bardziej wnikliwie przyjrzymy się liczbom opisującym naszą wiarę, okazuje się, że często rozmija się ona z postawami moralnymi. Nie widzimy nic złego w antykoncepcji, dopuszczamy aborcję, chcemy, popieramy in vitro. Pewnie dlatego w tym najbardziej religijnym społeczeństwie Europy ludzie tacy jak ks. Marek Gancarczyk czy Joanna Najfeld mogą być sądzeni za nazywanie aborcji zabójstwem czy obronę chrześcijańskiej moralności i mówienie prawdy o finansowych związkach organizacji feministycznych oraz gejowskich z producentami środków antykoncepcyjnych" - czytamy.
Wiesława Dąbrowska-Macura przytacza wpis z blogu Marka Jurka, który napisał: „Joanna Najfeld przez swe zaangażowanie broni honoru całego polskiego dziennikarstwa. W swej walce nie może zostać sama. Wszyscy musimy jasno stanąć po jej stronie”. - Jak to zrobić? Podpowiada sama Joanna, która po prostu prosi o modlitwę - czytamy w Gościu.
Rodzina Radia Maryja będzie w poniedziałek 27 lipca uczestniczyć w 5. Ogólnopolskiej Modlitwie o Trzeźwość naszego Narodu, jaka będzie mieć miejsce w sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza w Miejscu Piastowym, gdzie posługę pełnią Księża Michalici. Eucharystii o godzinie 18.45 będzie przewodniczył i homilię wygłosi ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i metropolita przemyski, a koncelebransami będą ks. bp Tadeusz Bronakowski z Łomży, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości KEP, i ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, pasterz Kościoła drohiczyńskiego.
W sierpniu, aby uwrażliwić społeczeństwo na problem alkoholowy, Zespół ds. Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski i powołane do tego instytucje podejmują wiele działań związanych z ruchem trzeźwościowym. Na początku sierpnia w Łomży będzie mieć miejsce spotkanie małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe. Na początku sierpnia w Łomży będzie mieć miejsce spotkanie małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe. - W naszej działalności niezwykle ważne są przede wszystkim te wydarzenia, które w sposób zdecydowany angażują lokalne wspólnoty. Budowanie nowej świadomości i postaw trzeźwościowych wymaga bowiem głębokiej zmiany myślenia i postępowania wielu ludzi. Do tego zaś nie doprowadzi jednostkowa, nawet bardzo głośna akcja informacyjna czy kampania profilaktyczna - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej oraz przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości KEP, i podkreśla, że w tym zakresie potrzeba ciągłej pracy u podstaw.
W dniu 8 lipca br. Caritas Diecezji Rzeszowskiej przekazała kolejną transzę środków finansowych dla poszkodowanych przez powódź w powiecie sędziszowsko-ropczyckim.
Trzysta dziewięć rodzin w budynku parafialnym Parafii Farnej w Ropczycach - mieszkańców centrum Ropczyc -otrzymało wsparcie po 700,00 zł w sumie 216.300,00 zł (w tym 30.000,00 zł z Caritas Polska). Pozostałe pieniądze to diecezjalna zbiórka z dn. 5 lipca br. oraz wpłaty na konto Caritas Diecezji Rzeszowskiej.
Poszkodowani wyrazili wielką wdzięczność Biskupowi, Caritas Polska i diecezjalnej Caritas oraz parafiom organizującym bezpośrednio pomoc. Podziękowano także zakładom i instytucjom oraz osobom indywidualnym przekazującym pomoc rzeczową.
W dalszym ciągu potrzeby zarówno mieszkańców miasta, a także okolicznych wiosek są bardzo duże i dotyczą remontu mieszkań, ich wyposażenia oraz odbudowy kilku domów w terenach wiejskich, jak również zaopatrzenia w zniszczony sprzęt rolniczy i pasze dla zwierząt.